Farby akwarelowe Sonnet Białe Noce – TEST i OPINIE

W lipcu byłam na warsztatach z malarstwa akwarelowego na których dowiedziałam się nie tylko o technikach w akwareli, ale także o narzędziach, w które warto zainwestować, by polepszyć komfort i efekt pracy. Wiele osób korzystało wtedy z farb Białe Noce albo Sonnet. Ponoć są one jedne z najlepszych farb, które cieszą się uznaniem wśród profesjonalistów, a także amatorów. Korzystałam wtedy z akwareli RENESANS, ale ciągnęło mnie do jeszcze lepszych farb akwarelowych.

Farby akwarelowe Sonnet Białe Noce

sonnet farby akwareloweW sklepie internetowym Epoka-art.pl kupiłam zestaw farb akwarelowych Sonnet, gdzie znajduje się 24 kolorów. Przed zakupem zastanawiałam się, gdzie jest różnica pomiędzy Sonnet a akwarelami Białe Noce.

Przeczytałam w Internecie, że zarówno Sonnet jak i Białe Noce produkowane są w Rosji, natomiast Sonnet przeznaczony jest dla rynku ukraińskiego, a Białe Noce – dla rosyjskiego.

Po za designem opakowania i nazwą to niczym się nie różnią. Możecie także znaleźć w Internecie akwarele White Nights (z ang. Białe Noce), które cenowo bardzo różnią się Sonnet. Kosztują o wiele wiele więcej no i w środku farby są opakowane. 

Opakowanie farb Sonnet jest kartonowe, a paleta z farbami jest wysuwana. W środku znajduje się próbnik z nazwami i numeracją kolorów. Jest to bardzo dobre rozwiązanie, dlatego, że wygląd kostek w paletce niewiele nam mówi. Przynajmniej dla mnie nic nie mówi. Patrząc tylko na pigmenty farb możemy łatwo się pomylić.

sonnet farby akwareloweWiem, że wydaje się to być niemożliwe, ale farby są tak mocno napigmentowane, że niektóre bardzo do siebie są kolorystycznie zbliżone. Oczywiście po rozcieńczeniu z wodą na papierze wszystko wygląda inaczej. Dlatego więc warto zrobić sobie oddzielny próbnik na papierze akwarelowym. Na opakowaniu akwareli Sonnet producent opisał produkt po rosyjsku oraz po angielsku.

W skrócie można dowiedzieć się farby są intensywne, bardzo dobrze blendują się na papierze i można łatwo je rozprowadzać pędzlem. Dodatkowo z tyłu opakowania znajduje się spis kolorów, które znajdują się w zestawie.

W każdej rynience znajduje sie 2,5 ml farby. Rynienki są szerokie i bardzo praktyczne. Podczas pobierania pigmentu na pędzel nie czułam jakiegoś ograniczenia, pędzel (nawet szeroki) mieścił się w rynience bez problemu.

Zaskoczyła mnie konsystencja farb akwarelowych. Po rozwodnieniu farb przypominają one bardzo gęsty krem. Przyzwyczajona jestem do „twardych” farb akwarelowych, gdzie wtapianie pędzla w pigment jest niemożliwy. Nie uważam to jednak za wadę. Akwarele Sonnet są tak intensywne, że pędzli nie trzeba wtapiać i cisnąć do rynienki. Wystarzy niewielki pobór pigmentu na farbę by móc uzyskać intensywny kolor. 

Akwarele Sonnet w praktyce

akwarele sonnet

W ciągu jednego dnia wykonałam kilka prac akwarelowych. Bardzo się wkręciłam w malarstwo i przyznam szczerze, że nigdy wcześniej nie używałam akwareli z tak intensywnym pigmentem. Spotkałam się z opinią wśród artystów, że Sonnet są aż za bardzo napigmentowane.

Mimo wszystko uważam, że łatwiej jest zapanować nad intensywnością kolorów, niż mieć blady i bez wyrazu kolor.

Praca z takimi akwarelami przynosi mi dużo radości, bo po pierwsze: nie tracę czasu na pobór pigmentu na pędzel, a po drugie barwy bardzo dobrze się ze sobą łączą. Obrazki wychodzą mi żywe i barwne. Dzięki mocnej pigmentacji farb nie mam ograniczenia co do wyboru kolorów. Mogę uzyskać jasne i pastelowe kolory, a także przyciemniać niektóre miejsca w obrazie.

Co więcej, farby wystarczą nam na dłużej, bo nie musimy pobierać zbyt wiele koloru. Testowałam farby na różnych papierach: RENESANS gr. 300 g m/2, Canson papier do akwareli gr. 250 g m/2 oraz papier Winsor&Newton 300 g/m2 z bawełny.

Najlepiej pracowało mi się na papierze Winsor&Newton. Papier nie falował się i nie niszczyła się jego struktura pod wpływem duzej ilości wody. Ale nie oznacza to, że akwarele Sonnet nie dawały radę z papierem RENESANS oraz CANSON. Kartki papieru się trochę falowały, ale efekt kolorystyczny wyszedł podobnie jak w przypadku papieru Winsor&Newton. 

Do akwareli Sonnet St. Petersburg można używać pędzli nylonowych oraz naturalnych. 

W zestawie znajduje się także kolor biały, ale staram się odchodzić od praktyki stosowania białej farby w technice akwarelowej. Myślę, że mogłaby się tutaj przydać do mieszania farb na palecie, niż rozjaśniania niektórych części obrazka.

Sonnet St. Petersburg  – co wyróżnia?

farby akwarelowe sonnet st petersburgPorównując moje obrazki akwarelowe malowane farbami np. RENESANS i Sonnet, to niewątpliwie wygrywa tutaj rosyjska jakość. W przypadku RENESANSu dodawałam sporo czarnego koloru, by móc wydobyć cień i zaznaczyć głębię obrazu. Co do akwareli Sonnet, to wystarczyło mi więcej dodać pigmentu tej samej farby (np. ultramaryny) i miałam efekt cienia. Czerń stosowałam w miejscach szczegółowych, np. malowanie kresek, oczu, itd. 

Bardzo istotne jest też to, że farby można „pobudzić” nie tylko z rynienek, ale też z palety mieszania farb. Często zdarza się tak, że mieszamy ze sobą barwy, a potem mija 10 minut i barwa zasycha na naszej palecie. Co ciekawe, wystarczył mi zwilżony pędzel, aby móc znowu wziąć ten kolor.   Nie trzeba dodawać kilka kropel wody, by pobrać pigment na pędzel.

W przypadku farb akwarelowych RENESANS albo tanich farb w pastylkach nie udało mi się nigdy odtworzyć farby. Musiałam ponownie pobierać pigment z rynienki i mieszać na palecie.

Czy warto kupić akwarele Sonnet? 

akwarele w kostkach sonnetFarby akwarelowe Sonnet 24 szt kosztują w sklepach dla plastyków ok. 60-65 zł, na Allegro spotkałam się także z ceną 62 zł.

Jeżeli chodzicie do szkoły plastycznej albo jesteście studentami uczelni artystycznych to pamiętajcie, że w niektórych sklepach przysługują wam zniżki. 

Myślę, że są warte swojej ceny. Ważne też jest to, że nie potrzebujesz dużo pigmentu, by uzyskać intensywny kolor na swoich obrazkach. Na pewno nie zniechęcą Cię do tworzenia.

Praca z tego typu narzędziami motywuje i dodaje wiele wiary w siebie. Wcześniej przetestowałam farby z najtańszej oraz średniej półki i w chwili obecnej akwarele Sonnet są moim faworytem.

Warto też zaznaczyć, że jakość papieru także ma znaczenie. Blok Winsor&Newton sprawdził się naprawdę świetnie. Jest mały i poręczny. Szkoda, że w tym bloku znajduje się tylko 15 kartek. Na pewno go dodaje do listy swoich ulubieńców. 🙂 

Większość obrazków akwarelowych malowałam około 1-2 h. Pamiętajcie, że w technice akwarelowej trzeba doliczyć czas na schnięcie papieru (chyba, że chcecie łączyć barwy na papierze). 

Mimo wszystko, nigdy wcześniej nie wykonałam tyle obrazków akwarelowych i właściwie z każdych prac jestem zadowolona.   

5 thoughts on “Farby akwarelowe Sonnet Białe Noce – TEST i OPINIE

  • Kupiłam farby sonnet i oryginalne Białe Noce. Osobiście powiem że różnica jest wystarczy nawet spojrzeć na to jak wyglądają kostki pod względem estetycznym. W białych nocach każda kostka jest idealnie ulana z zaznaczonym wklesnieciem. Te sonnet są niechlujnie ulane. A jeżeli chodzi o pigmentacje to Białe Noce są o wiele bardziej wyraziste i napigmentowane. SONNET są dla mnie mniej wydajne Nie wiem jak inni ale ja widzę różnice. A poza tym ilość dostępnych odcieni w Białych nocach jest ogromna samych czerwieni jest tam kilkanaście a nie jak w sonnet tylko 2.

    • Dzięki za opinię. No to można powiedzieć, że farby akwarelowe Sonnet są farbami „ćwiczeniowymi” dla osób początkujących albo studentów, natomiast nie wyklucza tego, że niektórzy profesjonaliści te farby lubią. 🙂

  • Cześć! U mnie w plastycznym babeczka, wydała te same twierdzenie na początku mojej przygody z bardziej pro akwarelami- że Białe noce to jedne z najlepszych farb czy tam tych lepszych. Więc może w Polsce jest taka fama. Jednak próbowałam już kilku różnych firm i osobiście stwierdzam, że jest to ta niższa półka jakości, co z resztą widac po ich taniej i przystępnej cenie. Nie jest to prawda. Spróbuj sobie chociażby farb Aquarius – Romana Szmal! Albo Van Gogh Talens też są świetne – mam te z serii Dust czyli takie które mają się szczególnie bardzo granulować i są super, a oprócz pieknej granulacji, jak mocno są napimentowane!!! Poza tym z tego co czytam na angielskich blogach oraz podpatruję na instaramie – Daniel Smith to najlepsza dostępna jakość, ale cena jak dla mnie na razie zaporowa i nie mam na razie potrzeby ich testować, jako, że na razie jestem zafascynowana dwoma poprzednimi markami.
    Wracając do białych nocy – denerwuje mnie, że niektóre kolory są różnej jakości i nie do końca możesz ufać, że będzie to super kolor, niektóre czuć malując, że mają jakieś inne spoiwo szczególnie sienna palona, Umber! oraz surowa sienna jakoś tak inaczej mieszają się z wodą są jakby bardziej lepkie, ale z tym da się jakoś pracować i nie szkodzi tak bardzo, ale nie rozpływają się tak gładko.. Poza tym co jest najgorsze moim zdaniem to jak bardzo „ten sam” kolor kupując go ponownie jest inny!! Zawsze zostawiam sobie próbki kolorów, więc łatwo mi to zaobserwować. Kupiłam „Madder lake red light” i pierwszy pojemniczek był to ciemny różowy, prawie bordo, które można było ładnie rozcieńczyć do różu. I naprawdę lubię mocne ciemne pimenty więc dokupiłam następne opakowanie gdy się skończył i mega zdziwko bo jest prawie że czysta czerwień, z czego nie jestem zadowolona bo niestety tamten był ciemniejszy. Z czerwonego bordo już nie zrobię :/ Coś słyszałam, że jest jakaś ruska jakość i jakość klasy B tych farb czyli na eksport. Nie wiem czy to prawda. Niektóre są bardzo ładnie napigmentowane nie powiem i mam dużo farb z Białych nocy ale powolutku zamierzam przechodzić na Aquariusy.
    A renesans.. no niestety chciałabym naprawdę powiedzieć coś miłego o polskim producencie, ale farby są w większości kiepskie, nierówne jakościowo i brudne kolory. Magenta Lake jest super i stale go dokupuję, ale turkus bardzo brudny szarawy kolor i w ogóle żałuję że go wziełam. A naprawdę nie lubię wydawać pieniedzy na darmo, na farby których nie użyję bo są kiepskie. A nie wiadomo jak trafisz w Renesansie. No rozpisałam się nieziemsko! pozdrawiam!

    • Ja ostatnio po namowie kobiety w sklepie plastycznym kupiłam farby schmincke podobno najlepsze na świecie tyle że wersja akademy limitowana za 9 kolorów tych farb trzeba zapłacić 200 zł. Bardzo długo o takich marzyłam. Są to polkostki i powiem szczerze spotkało mnie rozczarowanie. Wolę te szkolne z kiosku za 5 zł. Nie wiem może dlatego że wypuścili na rynek słabszą edycje wersji akademickiej. Żeby zrobić ciemne niebo na kartce A4 trzeba chyba całą polkostke ciemnego koloru nałożyć na papier. Nie wiem o co tu chodzi ale dla mnie to nie jest normalne. Nie wiem dla kogo są te farby. I jaki mają dawać efekt bo moim zdaniem tylko poswiate mogę nimi malować Tak więc nie do końca zgodzę się z opinią że farby bardzo drogie są bardzo dobre. Ja mam inne odczucia wolę van gogh, renesans i białe noce nawet te sonnet są lepsze od tych drogich przynajmniej tych z którymi miałam doczynienia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *