Zdzisław Beksiński – biografia, twórczość, interpretacja

Jeśli czytałeś mój artykuł o surrealizmie w malarstwie, to zapewne już wiesz, że Zdzisław Beksiński należał do grona popularnych surrealistów. Dzisiaj notka będzie poświęcona krótkiej biografii oraz dzieł malarskich artysty.

Wybrałam 10, według mnie, najciekawszych obrazów Zdzisława Beksińskiego. Interpretacje nie pochodzą od znawców dzieł sztuki – to będzie moja indywidualna ocena, z którą nie musisz się zgadzać. A więc jeśli choć trochę interesujesz się sztuką, to zachęcam Cię do przeczytania mojej interpretacji. 🙂

Zdzisław Beksiński – co warto o nim wiedzieć?

zdzisław beksiński

Zdzisław Beksiński (1999 r. fot: Muzeum Historyczne w Sanoku)

Gdybyś zobaczył po raz pierwszy obrazy Beksińskiego, to pomyślałbyś, że artysta jest osobą ponurą, mroczną i zamkniętą w swojej tajemniczej rzeczywistości. Tak naprawdę, Beksiński wcale taki nie był…

Zdzisław Beksiński 1) (1929-2005) – tytułowy magister nauk technicznych oraz inżynier architektury. Swoją ścieżkę artystyczną zaczynał od fotografii. Zajmował się także malarstwem, rzeźbiarstwem oraz grafiką komputerową.

Podczas II Wojny Światowej uczęszczał do Szkoły Handlowej w Sanoku (skąd też pochodził), uczył się także gry na fortepianie. W 1947 roku zakończył liceum o profilu matematyczno-fizycznym. Następnie rozpoczął studia na Wydziale Architektury na Politechnice Krakowskiej.

Ożenił się z Zofią Stankiewicz, która studiowała romanistykę. W 1958 roku na świat przyszedł ich syn – Tomasz Beksiński

Beksiński zajmował się także projektowaniem prototypowych autobusów, tzn. projektował nadwozia autobusowe lub znaki graficzne firm. Po pracy poświęcał czas swoim pasjom.

Artysta z zawodu czy natchniony fanatyk surrealizmu?

zdzisław beksiński

Pomnik Zdzisława Beksińskiego w Sanoku

Droga do sukcesu Beksińskiego wcale nie była szablonowa, poukładana i tak zorganizowana, jak w przypadku niektórych artystów, którzy od najmłodszych lat inwestowali czas i pieniądze w malarstwo. 

Liceum o profilu ścisłym, studia architektoniczne, rysowanie projektów – wszystko wskazuje na to, że ścieżka zawodowa Beksińskiego miała opierać się na projektowaniu. Myślę, że studia w takim kierunku na pewno uczą określenia odpowiednich proporcji, wyczucia perspektywy, itp. Takie zagadnienia są bardzo istotne przy malowaniu obrazów. Architektura z malarstwem jednak ma jakiś wspólny język. 🙂

Czy znacie jeszcze takiego malarza, który zaczynał od matematyki, a skończył na europejskich wystawach obrazów? 🙂 

Pierwsza praca i pierwsze zarobki Beksińskiego nie były związane z malarstwem. Ale to wcale nie oznacza, że Beksiński zaniedbywał sztukę. Od 1957 roku należał do grupy artystycznej, która prezentowała obrazy na różnych wystawach, np. w Warszawie. Działalność artystyczna Beksińskiego nabrała tempa dopiero w latach 1970 r., kiedy jego prace miały zasięg w Europie.

Od 1976 roku mieszkał w bloku w Warszawie z żoną, matką oraz teściową. W mieszkaniu znajdowała się także pracownia Beksińskiego. Matka oraz teściowa (obydwie Panie miały na imię Stanisława. 🙂 ) ciężko chorowały. Zajmowała się nimi Zofia, żona Beksińskiego. Stanisława Stankiewicz oraz Stanisława Beksińska zmarły w podeszłym wieku. W wieku 70 lat odeszła także żona Zdzisława Beksińskiego, po walce z ciężką chorobą (miała tętniaka aorty). Rok później Tomasz Beksiński popełnił samobójstwo – miał 41 lat. 

Beksiński zmarł w 2005 roku. Mordercą okazał się 19-latek, który pracował dla Beksińskiego – zajmował się sprzątaniem albo naprawą drobnych rzeczy. 

1) Wszelkie informacje dot. życiorysu Zdzisława Beksińskiego opracowałam na podstawie internetowych źródeł.

Obrazy i rysunki Zdzisława Beksińskiego

zdzisław beksiński

Zdzisław Beksiński (fot: www.beksinski.com.pl)

Twórczość Zdzisława Beksińskiego jest bardzo obszerna. Zanim przejdę do recenzji obrazów, to wspomnę jeszcze kilka słów odnośnie rysunków.

Rysunki Beksińskiego to totalna abstrakcja. Wszystkie postacie ludzkie w jego rysunkach są zdeformowane. Beksiński w niektórych swoich pracach degraduje godność człowieka, ukazując go w dość nietypowych, niemoralnych i bezwstydnych sytuacjach – nawiązywał do erotyki i masochizmu. Przedstawienie człowieka pozbawionego szacunku to chyba typowe dla surrealistów. 🙂

Warto też dodać, że rysunki Zdzisława Beksińskiego są bardzo szczegółowe. Widać, że artysta poświęcił wiele czasu na ich tworzenie. W jego pracach można dostrzec bardzo cienkie linie rysików, dzięki którym Beksiński uzyskał realistyczny efekt. W końcu wyeksponowanie żył lub kości ludzkich nadaje charakteru przerażenia – i o to w tym wszystkim chodzi. 🙂

Jeśli chodzi o malarstwo… Do tej pory jednym z rozpoznawalnych obrazów Beksińskiego była dla mnie Pełzająca Śmierć. Przyglądając się innym obrazu można spostrzec temat śmierci, przemijania, marność życia ludzkiego. Większość obrazów ukazuje obraz zdeformowanych postaci ludzkich, szkieletów człowieka, krzyży, obiekty budowlane w płomieniach.

W malarstwie Zdzisław Beksiński odszedł już od ukazywania bezwstydnych scen człowieka. Jego obrazy były przepełnione fantastyką, ale nadal budziły niepokój i emocje. 

Rozwój kariery malarskiej Beksińskiego

Wcześniej wspomniałam, że od 1957 roku Beksiński należał do grupy artystycznej, która wystawiała swoje obrazy w Warszawie. Ale tak naprawdę rozwój kariery malarskiej Beksińskiego rozpoczął się od 1964 r. Jego obrazy cieszyły się dużą popularnością, nawiązał współpracę z galerią sztuki, gdzie dostarczał swoje najnowsze dzieła.

Zdobył także uznanie poza granicami Polski. Obrazy Beksińskiego pojawiły się w wielu galeriach sztuki w Europie. Można więc powiedzieć, że Beksiński to kolejny artysta doceniony za życia. 🙂 Jego dzieła pozwoliły mu na utrzymanie godnego poziomu życia.

Faktem też jest to, że miał przy sobie takich ludzi, którzy go wspierali w tym, co robi. Nie chodzi mi o rodzinę, ale o osoby, które stały się miłośnikami sztuki Beksińskiego (Piotr Dmochowski). Fanatyk artysty zamieszkały w Paryżu, wdrożył Beksińskiego w świat wystaw malarstwa (jedna z wystaw, właśnie dzięki niemu – odbyła się m.in. we Francji).

Rodzina Beksińskich 

zdzisław beksiński

Rodzina Beksińskich (fot: Muzeum Historyczne w Sanoku)

Czytałam artykuły, w których stwierdzono, że rodzina Beksińskich była rodziną przeklętą. Ciekawe dlaczego?

Zdzisław Beksiński pochował wszystkie swoje najbliższe osoby w dosyć krótkim czasie. Dwie starsze Panie (matka i teściowa Beksińskiego) były obłożnie chore, Zofia Stankiewicz zachorowała na śmiertelną chorobę i w dodatku syn, który popełnił samobójstwo. Czy to mogłoby być fatum?

Trzeba przyznać, że Beksiński musiał mieć bardzo silną psychikę, by móc patrzeć na to, jak odchodzą bliscy i mieć jednocześnie świadomość, że pewnego dnia zostanie sam.

Zauważ, że zarówno Stanisława Beksińska, Stanisława Stankiewicz, żona czy syn Tomasz – wszyscy umierali w smutku i cierpieniu. Napisałabym także, że na ich śmierć Beksiński był przygotowany. To była tylko kwestia dni lub tygodni.

Zofia Stankiewicz była bardzo cierpliwą, zaradną kobietą o ciepłym sercu. Całodobowa opieka nad osobami przewlekle chorymi to bardzo wielki gest i poświęcenie. Faktem jest to, że Beksińscy nie pozwolili oddać swoich rodziców do domu starców.

Zauważ, że malowanie obrazów – tak, jak każda praca – wymaga pewnego skupienia i pozostawienia rodzinnych problemów. Dla Beksińskiego obecność rodziny w miejscu pracy nie sprawiała wiele kłopotów. Co prawda, Beksińscy posiadali bardzo duże mieszkanie, gdzie właściwie każdy miał swój pokój i mógł w nim siedzieć nawet cały dzień, ale mimo wszystko – cała rodzina była pod jednym dachem i ciężko było odciąć się od rodzinnej atmosfery. 

Na temat Tomasza Beksińskiego można poświęcić oddzielną notkę. 🙂 W skrócie pisząc, Tomasz Beksiński mieszkał w oddzielnym mieszkaniu, niedaleko rodziców. Studiował filologię angielską, był tłumaczem języka angielskiego i dziennikarzem muzycznym. Prowadził program w Polskim Radiu.

Człowiek uzdolniony, uczony i pracowity. W głębi duszy, był bardzo pogubiony i samotny. Po dwukrotnych próbach samobójczych, Beksińscy mogli już tylko się domyślać, że życie dla Tomasza Beksińskiego nie ma najmniejszego sensu.

zdzisław beksiński

Zdzisław Beksiński z synem (fot: www.dwutygodnik.com)

Relacja między Zdzisławem Beksińskim a jego synem była trochę odległa. Ojciec nigdy nie uderzył Tomasza. Czytałam, że jakiekolwiek fizycznie karanie dziecka mogłoby spowodować uzależnienie go od przemocy.

Tomasz Beksiński, choć zaradny i bardzo inteligentny, sprawia wrażenie rozpieszczonego syna, któremu wszystko wolno. Być może nie miał wytyczonych granic przez rodziców, dlatego sam nie wiedział czego chciał. Polecam Wam obejrzeć wywiad Wojciecha Jagielskiego z Tomaszem Beksińskim – Wieczór z Wampirem z 1998 roku emitowany w telewizji RTL 7.

Pytanie prowadzącego „Podobno próbowałeś popełnić samobójstwo?” wręcz mnie wbiło w fotel, ale nie wnikając w umiejętności dziennikarskie Jagielskiego napiszę, że riposta Beksińskiego była bardzo spokojna i stonowana.

Tomasz Beksiński dał do zrozumienia, że nieudane próby samobójcze nie były dziecinnym wybrykiem. Mówił, że pewne sytuacje i odczucia tak go pokierowały. Wszystko miało swoje wytłumaczenie. To świadczy o tym, że syn artysty miał ogromne stany depresyjne i niestety – maskował się z tym.

Dla Beksińskich zachowanie własnego dziecka było niepojęte. Myślę, że nie wiedzieli jak do niego podejść, aby jakoś mu pomóc. Polecam także obejrzeć film w reżyserii Matuszyńskiego, pt. Ostatnia rodzina. Tam jest przedstawiona scena rozmowy rodziców z synem. Beksińska spokojnym głosem próbowała pokazać mu, że wiele dobra znajduje się wokół jej syna. Przekonywała, że jej syn na pewno dozna szczęścia w życiu – to tylko kwestia czasu. Ojciec Beksiński pełnił rolę drugoplanową w tej rozmowie. Chodził, rozmyślał, coś dopowiadał od siebie. W każdym razie – albo nie chciał moralizować, albo nie wiedział jakie jest najlepsze rozwiązanie tego problemu.

Śmierć krąży nad rodziną

zdzisław beksiński

Rodzina Beksińskich (f: mfcinerama.pl)

Zauważ, że temat śmierci przewija się w rodzinie Beksińskich cały czas. W przypadku starszych pań, które zachorowały – śmierć okazuje się nieunikniona i nieuchronna.

Wszystkich ludzi czeka śmierć, pytanie tylko – w jakim wieku odejdziemy z tego świata?

W przypadku syna Beksińskiego, śmierć dotyka osób wrażliwych, cierpiących i pogubionych w życiu. Śmierć okazuje się jedynym wyjściem, aby zaprzestać temu cierpieniu. No i tutaj wysuwa się wniosek, że śmierć jest złudną drogą do wyjścia z problemów.

Została jeszcze jedna, najbliższa osoba Beksińskiego – Zofia. Żona Beksińskiego zmarła na tętniaka aorty. Śmierć więc nie wybiera – czy są to osoby młode, czy starsze. Pojawia się nagle i spotyka osób tych, którzy pragną jeszcze być na świecie – i tu jest różnica między Tomaszem a Zofią.

Jest to bardzo wielka ironia losu i duży kontrast w rodzinie Beksińskich: pragnienie śmierci a chęć życia. 

Ostatnia rodzina w reż. Jana Matuszyńskiego

Bardzo podobają mi się filmy biograficzne, które pozwalają poznać jeszcze bliżej życie znanych osób. Film J. Matuszyńskiego Ostatnia rodzina jest z 2016 roku i trwa ok. 2 h.

Rolę Zdzisława Beksińskiego bardzo dobrze odegrał Andrzej Seweryn, natomiast Dawid Ogrodnik wcielił się w rolę Tomasza Beksińskiego. Film bardzo dobrze ukazuje codzienność rodziny Beksińskich.

Odbiorcy obrazów Zdzisława Beksińskiego spodziewają się szalonego surrealistę, który mieszka w ponurym mieszkaniu przypominającym cmentarzysko. A tutaj jednak okazuje się inaczej – kompletna rodzina, ciepła atmosfera i przytulne mieszkanie.

W filmie pokazana jest pracownia Beksińskiego, jego codzienny tryb życia. Brakowało mi jednak przedstawienia drogi do sukcesu w malarstwie. Nie chcę zdradzić Wam całej fabuły, dlatego jeśli macie wolny wieczór – to odsyłam Was do obejrzenia filmu. 😉 

Twórczość Zdzisława Beksińskiego

zdzisław beksiński

Zdzisław Beksiński, Pełzająca śmierć (1973)

Wspomniany wcześniej obraz Pełzająca śmierć został namalowany w 1973 roku. Zdzisław Beksiński nadawał nielicznym obrazom tytuł. Uważał, że jest to pewien sposób narzucania tego, co chciał autor przekazać. Trudno się z nim nie zgodzić. Zazwyczaj po tytule obrazu wszystko okazuje się jasne i wiemy, co autor chciał nam przekazać.  A tutaj Beksiński stawiał na indywidualną interpretację

Twórczość Zdzisława Beksińskiego mrozi krew w żyłach. Jeśli ktoś po raz pierwszy ma styczność ze sztuką Beksińskiego, to po pierwsze – może się przestraszyć, a po drugie – pomyśleć „co jest w tym fajnego?”. Dla niektórych obraz wprawia w nastrój rozmyślania, a dla innych – fascynacji scen niczym z horroru. 🙂 

W tle obrazu widać palące się budynki. Na pierwszym planie ta dziwna postać to śmierć, która najwyraźniej przyczyniła się do tej palącej rewolucji. Miasto w płomieniach to symbol cierpienia, przemijania i braku możliwości zapanowania nad śmiercią.

Śmierć pod przykrywką postaci pół pająka, pół człowieka okazała się zwycięzcą. Na obrazie widać, że ucieka z miejsca zdarzenia. Twarz jest anonimowa, okryta bandażem zaplamiony krwią. W tym przypadku śmierć okazała się być bardzo okrutna… 

zdzisław beksiński

Zdzisław Beksiński (1973)

Obraz Zdzisława Beksińskiego z 1973 roku przedstawia zdeformowanego człowieka leżącego na wysokim grobowcu. Wygląda na to, że człowiek przegrał po raz kolejny ze śmiercią.

Zauważ, że grobowiec znajduje się wysoko w chmurach. Jest to więc scena pośmiertna ukazująca człowieka, który czeka na Sąd Ostateczny. Człowiek jest już bezradny i nie ma na nic wpływu.

Beksiński stosował ciemne kolory, które dodatkowo tworzą mroczny klimat. W tym obrazie podobają mi się stopniowe przejścia tonalne. Od ciemniejszych odcieni brązu i czerwieni do ciemnej żółci i koloru miedzi. 

zdzisław beksiński

Zdzisław Beksiński (1975)

Kolejny obraz z 1975 r. to następna nieznajoma wyimaginowana postać Beksińskiego. Trzeba naprawdę dobrze się przyjrzeć, aby móc cokolwiek o nim powiedzieć. 🙂

Obraz zwrócił moją uwagę ze względu na jasną kolorystykę. Beksiński użył odcienia niebieskiego, czerwieni, różu i kontrastowej żółci. Obraz przypomina mi trochę twórczość Salvadora Dali. 🙂

Oczywiście znajdują się też ciemne brązy, aby nie odejść od ponurego charakteru jego twórczości. Postać przedstawiona na obrazie jest ukazana z innej perspektywy. Zajmuje cały obszar obrazu, jej głowa jest w chmurach, a w lewej ręce trzyma pochodnię. Są także elementy charakterystyczne dla motywu śmierci, np. krzyż.

Krzyż trzyma zniekształcona istota, jakby przyklejona do głównej postaci. Obraz przypomina mi trochę motyw walki ze śmiercią. Pochodnia symbolizuje pewną władzę. Jasne światło, które zakrywają chmury mogą być również symbolem szczęścia. 

W filmie Ostatnia Rodzina możemy dowiedzieć się, że Beksiński malował ok 20 obrazów rocznie a czasami i więcej. 🙂

Jeden temat – różny punkt widzenia 

zdzisław beksiński

Zdzisław Beksiński (1977)

Mimo, że tematyka Beksińskiego krąży wokół marności i przemijalności życia, to podziwiam go za to, że każdy obraz jest przemyślany. Nie jest łatwo wymyślić coś z przekazem, a jednocześnie w dosyć krótkim czasie to stworzyć. 

Obraz z 1977 roku ukazuje tajemnicze komórki w których nic nie widzimy, tylko ciemność. Patrząc na całokształt, to obraz przypomina mi schody do jakiegoś piekła i wiele zdradliwych dróg, którymi człowiek mógłby pójść. Palące się niebo w dalszej perspektywie mogłoby symbolizować zwycięstwo śmierci nad człowiekiem.  

Cechą charakterystyczną surrealistów była nie tylko deformacja postaci człowieka, ale także zniekształcanie proporcji. Beksiński przedstawia na swoim obrazie z 1979 roku człowieka siedzącego na jakimś tajemniczym tronie.

zdzisław beksiński

Zdzisław Beksiński (1979)

Wydaje się, że może to być symbol władzy lub osiągnięcia najwyższego podium. Człowiek jest odwrócony od odbiorcy, nie widzimy jego twarzy, jest pochylony w dół – jakby patrzył z góry na świat. Po prawej stronie znajdują się budynki – prawdopodobnie jest to przedstawiony obraz miasta, w którym znajdują się ludzie.

Za wysokim krzesłem znajduje się drugie siedzisko. Wszystko usytuowane jest na pewnym nierównym, nieuporządkowanym podłożu.

Myślę, że Beksiński chciał przedstawić obraz człowieka, który po śmierci osiągnął najwyższy punkt, ale wcale nie jest z tego powodu szczęśliwy. Człowiek osiąga pewne podium i okazuje się, że nadal ma chwiejne uczucia i nie czuje spełnienia. Postawa człowieka może symbolizować bezradność wobec przemijającego życia. 

Trochę uczuć w mrocznym klimacie 

zdzisław beksiński

Zdzisław Beksiński (1984)

W sieci znajduje się bardzo wiele reprodukcji obrazu z 1984 roku.

Zdzisław Beksiński przedstawia kobietę i mężczyznę mocno w siebie wtulonych. Obraz wydaje się być całkiem przyjemny dla oka i daje wiele do myślenia. Oczywiście Beksiński nie byłby sobą, gdyby nie zachował nutki napięcia. Otóż, skóra i kości człowieka budzą strach. 🙂

Precyzyjnie wyeksponowane żyły, kości kręgosłupa, chrząstek i kosteczek palców dodają realistycznego efektu. Moim zdaniem obraz jest pewnym przełomem wśród reszty obrazów Beksińskiego pozbawionych ludzkich uczuć.

W życiu ważną rolę odgrywa druga osoba, bratnia dusza towarzystwa, bez której ciężko byłoby nam funkcjonować. Wtedy, kiedy odchodzi ważna dla nas osoba, człowiek zastanawia się, czy jeszcze może ją spotkać po tej drugiej stronie?

Obraz więc przypomina spotkanie i odnalezienie tej osoby po wielu, wielu latach w życiu pozaziemskim. I choć ciężko będzie siebie rozpoznać (bo śmierć niszczy człowieka do samych kości), to liczy się wnętrze duszy.

zdzisław beksiński

Zdzisław Beksiński (1984)

Z drugiej strony obraz przypomina pożegnanie ludzi, których łączy uczucie. Mogłoby to być ostatnie spotkanie przed Sądem Ostatecznym. Nie wiadomo więc, czy ci ludzie mogą spotkać się w Niebie, piekle czy innym wyimaginowanym przez Beksińskiego metafizycznym świecie. 🙂 

Beksiński w każdych swoich obrazach przedstawiał inną deformację postaci człowieka. Obraz z 1984 roku ukazuje postać kobiety. Całą konstrukcję tej tajemniczej postaci wypełniają elementy przypominające ludzkie kości. Od pasa w dół tych elementów jest mniej. Gdybyśmy znali tytuł obrazu, to choć trochę łatwiej by nam było zinterpretować ten obraz. 🙂

W każdym razie, postać na obrazie wydaje się być tajemnicza – nie wiemy, jak wygląda jej twarz. Z drugiej strony można wnioskować po postawie, że jest pewna siebie. Myślę, że Beksiński chciał pokazać kontrast między człowiekiem bezsilnym a twardym. Śmierć jest nieuchronna i dotyka każdego, jest tylko kwestia tego, jaką człowiek przyjmie postawę – czy podda się, czy postawi ku temu czoło ( o ile się w ogóle da). 

Historyczny aspekt obrazów Beksińskiego

zdzisław beksiński

Zdzisław Beksiński (1984)

Niektóre obrazy Beksińskiego nawiązywały do historycznych wydarzeń związanych z  II Wojną Światową.

Obraz malowany na oleju również z roku 1984 przedstawia wielu żołnierzy skupionych razem w półokręgu.

Na pierwszym planie można dostrzec pewną przepaść, do której zmierza tłum ludzi. Obraz przypomina proces pewnego rozkładania, rozkruszania się postaci ludzkich.

Na powierzchni znajdują się elementy szkieletu ludzkiego: czaszki, koście ręki, nogi. Ci żołnierze przegrali wojnę – śmierć znów zwyciężyła. 

W tym przypadku Beksiński po raz kolejny pokazał w sposób ciekawy przejścia tonalne w kolorystyce.

Im niżej obrazu – tym ciemniej. Dalszy plan jest rozjaśniony i dzięki temu widzimy perspektywę. 🙂

Coś jaśniejszego dla oka ludzkiego

zdzisław beksiński

Zdzisław Beksiński (1986)

Nie wszystkie obrazy Beksińskiego mają ponurą i ciemną kolorystykę.

Obraz z 1986 roku przykuł moją uwagę ze względu na zastosowanie czerwonych, kontrastowych odcieni. 🙂

Zapewne każdy odbiorca zastanawia się, co autor miał na myśli? Trzeba bardzo dokładnie się przyjrzeć obiektowi, który znajduje się na obrazie.

Po prawej stronie można zauważyć ręce, na wierzchu postaci zdeformowaną głowę.  Wydaje się, że postać pełznie w lewą stronę.

Jej nakrycie głowy i strój jest nietypowy, tzn. owinięta jest warstwowymi falbanami. Nakrycie głowy może też świadczyć o ważnej funkcji.

W pierwszej chwili pomyślałam, że ten obiekt przypomina człowieka.  Z drugiej jednak strony, śmierć pod taką postacią również mogłaby być przedstawiona przez Beksińskiego. 🙂

zdzisław beksiński

Zdzisław Beksiński (2002)

Na koniec interpretacji – obraz z 2002 roku. Beksiński zastosował kolorystykę w odcieniach szarości i niebieskości. Obraz przedstawia postać człowieka, przywiązanego do drzewa.

Można wnioskować, że jest to kolejna scena z życia pozaziemskiego. W tle znajdują się jasne chmury, z tyłu głowy człowieka – aureola, a dodatkowo drzewo – symbol kontaktu z Bogiem lub Zbawienia. 

Choć z jednej strony można pomyśleć, że głowa przywiązana do drzewa oznacza scenę samobójczą, to po dokładnym przyjrzeniu się sytuacji na obrazie można zmienić interpretację. 🙂

Zdzisław Beksiński a interpretacje 

Beksiński nie narzucał swoich interpretacji – wszelkie spostrzeżenia i komentarze zostawiał odbiorcom. Nie jest trudno zauważyć, że jego twórczość malarska odnosiła się do tematu przemijalności i marności życia ludzkiego oraz przedstawieniu śmierci pod różną postacią.

Moim zdaniem Beksiński przedstawiał dwa różne światy pozaziemskie: z jednej strony, wieczne życie z Bogiem, a z drugiej strony świat metafizyczny, wykreowany przez Beksińskiego.

Faktem też jest to, że twórczość Zdzisława Beksińskiego miała duże powiązanie z jego życiem i wydarzeniami, które go doświadczyły. 🙂

Zdzisław Beksiński – biografia, twórczość, interpretacja
5 (100%) 11 votes

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *